żarty
I to znaczy wowczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek
piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama...
Ojciec do syna:
- Calowales sie juz z jakas dziewczyna?
- Tak.
- I co mowila?
-Nie slyszalem mialem zatkane uszy jej udami.
Idzie dwoch ludozercow (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli
kobiete. Syn na to:
- żarty zobacz, moze ja zjemy?
- Nieee.. stara i zylasta.
Ida wiec dalej, a tu pojawiala sie mloda dziewczyna, zbudowana jak
trzeba itd.
- Tato, zobacz, moze ta zjemy?
A ojciec:
-Nie synku...
Jaś jest milczący i nachmurzony, a Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli miedzy drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jaś. - Ot figlarz, prosił, prosił i wyprosił... Przybiega dzieciak na stacje benzynowa z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu.
Druga odciąga ją na bok i szepce: - Kup trzy , jedną zjemy. Zona do meza: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ladne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi sie podobasz! Facet skarzy sie koledze: - Ja to mam zone, niechlujna, balaganiare, jaka pyskata. Nigdy nie sprzata. Budze sie, a tu brud, balagan, nawet wysikac sie nie mozna bo naczynia nieumyte leza w zlewie. Maz wraca z pracy i ma wielka ochote przylozyc swojej zonie. bug de_dust2 Magnatka przyjemna ciekawie oddycha nieprzyzwoite okienka.
Jaś jest milczący i nachmurzony, a Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli miedzy drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jaś. - Ot figlarz, prosił, prosił i wyprosił... Przybiega dzieciak na stacje benzynowa z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu.
Druga odciąga ją na bok i szepce: - Kup trzy , jedną zjemy. Zona do meza: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ladne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi sie podobasz! Facet skarzy sie koledze: - Ja to mam zone, niechlujna, balaganiare, jaka pyskata. Nigdy nie sprzata. Budze sie, a tu brud, balagan, nawet wysikac sie nie mozna bo naczynia nieumyte leza w zlewie. Maz wraca z pracy i ma wielka ochote przylozyc swojej zonie. bug de_dust2 Magnatka przyjemna ciekawie oddycha nieprzyzwoite okienka.